Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warto było to kształtować. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warto było to kształtować. Pokaż wszystkie posty

11 września 2024

Opowiadanie Haikyuu - Warto było to kształtować - Rozdział 9

 .


Anime : Haikyuu

Główni bohaterowie : Iwaizumi Hajime, Oikawa Tooru

Pairing : IwaizumixOikawa

Ostrzeżenia :  -

Gatunek : Romans

Na podstawie: -


Warto było to kształtować #09.

Poranek okazał się być okropny. Głowa Oikawy dosłownie pękała, a w żołądku przewracało się zjedzone pożywienie. Chłopak cudem wyczłapał się spod ciepłej i mięciutkiej kołdry, po czym skierował się w stronę toalety, modląc się przy okazji, by nie zwymiotować. Nie dotarł jednak do celu podróży, bo jego wzrok przykuło przygotowane śniadanie znajdujące się na stole. Z otwartą buzią chłopak wszedł do salonu i podszedł do jedzenia. Zaciągnął się świeżym zapachem. 

— Ale to musi być dobre! — jęknął, czując, że ślina ścieka mu po podbródku. 

— Idź najpierw do łazienki. 

Chłopak zerknął za siebie i kiwnął do przyjaciela, który nalewał wody do szklanek. Oikawa ruszył do łazienki. Po wejściu do środka spojrzał na swoje odbicie w lustrze.

Był przystojny. 

Dłonią przeczesał brązowe włosy i przygryzł dolną wargę. Przestał się przeglądać, gdy w telefonie usłyszał wibracje. Zirytowany wyciągnął komórkę z kieszeni, a na widok wiadomości na jego twarzy pojawiły się rumieńce. 


Iwa-chan : 

Przestań już walić konia i chodź jeść. 


— Nie walę konia! — krzyknął Oikawa, po czym skorzystał z toalety i opuścił ją. 

Twarz chłopaka wciąż była oblana rumieńcem, co rozśmieszyło Iwaizumi’ego. 

— No nic nie robiłem, naprawdę! 

— Dobra, dobra… Jedz. 

Oikawa usiadł na podłodze przy stoliku i zaczął jeść. Od razu jego oczy zaświeciły się, a jedzenie z każdą sekundą coraz szybciej znikało. Po chwili talerz był pusty, a Tooru oparł się lewą ręką o podłogę, drugą masując brzuch.

— Tak zajebiście gotujesz — westchnął nastolatek. 

— Musiałem się tego nauczyć — odparł Iwaizumi, ze spokojem konsumując posiłek.  

— Ach… 

— Zbieramy się za niedługo do ciebie a potem do szkoły? — zapytał Hajime. 

W odpowiedzi usłyszał najpierw ziewnięcie, a potem ujrzał kiwnięcie. Oikawa nie za bardzo miał ochotę iść się uczyć, ale wiedział, że niestety musi to zrobić. Po dokończeniu śniadania przez rozgrywającego powoli zaczęli się zbierać do wyjścia. 

— Zastanawiałem się przez chwilę po co chcesz do mnie iść… — powiedział Tooru, gdy stanęli przy drzwiach. — Ale w sumie to głupio chodzić dwa razy pod rząd w tych samych ubraniach. 

Hajime zaśmiał się i poczochrał przyjaciela po brązowych i gęstych włosach. Od zawsze lubił to robić – miękkość kudłów przyprawiała go o dziwną przyjemność. Czuł się wtedy znacznie bliższy niż zazwyczaj. 

— Już, już — odparł z uśmiechem Oikawa, po czym odsunął się od przyjaciela. — Dalej traktujesz mnie jak dziecko! 

— A to już nim nie jesteś? — odpowiedział niby zdziwiony chłopak.  

— Skądże! 

— Zastanów się. 

— No może czasami… — Po pomieszczeniu rozeszło się parsknięcie. — No ej! Już i tak staram się być bardziej dojrzały… Czasami mi to nie wychodzi co prawda, ale… No weź mnie nie dobijaj! Jesteś moim przyjacielem!

Hajime poczuł dziwne ukłucie w sercu. 

— No… — mruknął Iwaizumi i podrapał się za uchem. — Jestem, jestem… Dlatego bardzo się o ciebie martwię. — Oikawa zamrugał powiekami, a do Hajime dopiero dotarł sens wypowiedziancyh przez siebie słów. — No w sensie, że jesteś dalej dzieckiem, dlatego się martwię, głupku. 

— Już się martwiłem! — zaśmiał się Tooru i klepnął przyjaciela w plecy. 

W korytarzu zapadła cisza. Oikawa zarzucił na górę kurtkę, z kolei Iwaizumi skończył wiązać sznurówki adidasów. Żaden się nie odezwał do momentu, w którym nie opuścili mieszkania. 

— To co? Teraz do mnie? — zapytał Tooru, zarzucając rękę na ramiona przyjaciela. — Już mam w głowie swój strój na dzisiaj! 

— Chyba się trochę obawiam, co ubierzesz…

— Spoko, spoko, na pewno nie takie nudne ciuchy, jakie ty masz — odparł zadowolony Oikawa. — Będę wyglądał jak bogacz. Wszystkie dziewczyny będą wzdychały na mój widok! — Hajime nie potrafił powstrzymać parsknięcie. — No serio mówię! Też byś spróbował…

— Nie mam czasu na miłość — mruknął przyjaciel, zamykając drzwi mieszkania na klucz. — Dla mnie najważniejsze są treningi i nauka. — Włożył klucze do tylnej kieszeni, po czym ruszył przed siebie.  — Zresztą i tak musisz ubrać mundurek! W innym stroju nie wpuszczą cię na teren szkoły… Powinieneś o tym wiedzieć.  Jesteś już w trzeciej klasie…


19 czerwca 2024

Warto było to kształtować [ 8 ]

 .



Nocowanie było jedną z tradycji przyjaciół. Tym razem spotkanie miało odbyć się w mieszkaniu Hajime. Na szczęście nastolatkowi skutecznie udało się pozbyć rodziców, dlatego razem z Oikawą nie musieli się krępować ich obecnością. Czasem ponosiła ich agresja, gdy włączali konsolę, dlatego dorośli woleli wychodzić na czas chłopięcych spotkań, a oni nie musieli się za siebie wstydzić czy krępować. 

O godzinie dziewiętnasej Iwaizumi skończył sprzątać, ugotował kolację oraz przygotował przekąski wraz z podłączeniem konsoli do telewizora. Choć mieli dopiero spotkać się o dwudziestej, wolał być przygotowany wcześniej. Zadowolony chłopak ze swojej pracy postanowił wybrać odpowiednie ubrania. 

Pierwszy raz od dawna nie wiedział, w co się ubrać. Swoją drogą ostatnie nocowanie miało miejsce z rok temu, a uczucia chłopaka względem przyjaciela wzrosły do tego stopnia, że zaczął się coraz częściej podniecać na jego widok. 

Zwykły t-shirt, bluza a może koszula? 

Przeglądając swoją szafę, zapomniał o czasie. I akurat gdy miał na swoje zwykłą bluzkę z rękawem, dzwonek do drzwi rozbrzmiał w całym mieszkaniu. Zaskoczony chłopak natychmiast spojrzał na telefon i ujrzał umówioną godzinę. 

— Kurwa — syknął pod nosem, przeklinając w myślach swój wybór. Gdyby miał jeszcze chwilę, to na pewno wybrałby coś lepszego. 

Chłopak gwałtownie otworzył drzwi. Od razu jego oczom ukazał się uśmiechnięty od ucha do ucha Oikawa, który wymachiwał reklamówką z zakupionymi produktami. 

— Dzisiaj impreza! — krzyknął uradowany gość, po czym dosłownie wparował do mieszkania. Gdy tylko ściągnął buty, wyciągnął z torby sześciopak piwa. 

Brwi Iwaizumi’ego od razu powędrowały ku górze, co nie umknęło uwadze rówieśnikowi. 

— C-Co ty? 

— No weźmy, choć trochę zaszalejmy! — Oikawa wszedł do salonu i od razu zajął miejsce na kanapie. — Nigdy jeszcze nie piliśmy razem!

— Ja nigdy jeszcze nie piłem… — wtrącił od razu Hajime. — A ty? 

— No wiesz… Na poprzednich imprezach się zdarzało — zaśmiał się rówieśnik, po czym otworzył pierwszą puszkę. — To nie jest takie najgorsze… Poza tym nie da się upić po pierwszym piwie! Włączaj konsolkę i napierdzielamy! 

Domownik przewrócił oczami, po czym wykonał polecenie przyjaciela. 

— Ale zagraj ty dzisiaj, mi się nie chce — mruknął Oikawa, upijając łyk alkoholu. — Fifa zaczyna mnie nudzić… Szkoda, że nie ma czegoś takiego z siatkówki! Byłbym w to najlepszy tak jak na żywo! 

Iwaizumi po raz kolejny uniósł brwi, ale nie skomentował wypowiedzi Tooru. W końcu ten od zawsze bardzo lubił sam siebie zachwalać i nawet się z tym nie krył. Swoją drogą… miał rację.

Dla Hajime Oikawa zawsze będzie najlepszy. 

Po pół godzinie grania przyjaciel otwierał już drugą puszkę, a Iwaizumi wciąż konsumował pierwsze piwo. Alkohol nie smakował mu jakoś specjalnie, ale skoro kupił to Oikawa, to nie chciał odmawiać. 

— Dooobra… Jednak da się najebać jeednym piweem… — jęknął Tooru, a następnie uwiesił się na Hajime, obejmując go wokół szyi. — Muusisz lepiej opeerować tą konsolą… 

— Co ty robisz? — mruknął Iwaizumi. — Złaź ze mnie, pijaku. 

— Ojj… Już nie bądź taki… — westchnął uśmiechnięty siatkarz, po czym przyłożył czoło do włosów przyjaciela. Serce omal nie wyskoczyło z klatki piersiowej Iwaizumi’ego, ale na szczęście Oikawa szybko się odsunął zmarnowany. — Dawaj! Teraz moja kolei! 




26 marca 2020

Warto było to kształtować [ 7 ]

.


To miał być zwykły dzień z życia normalnego ucznia liceum, jednak ostatecznie wcale się tak nie zaczął, a tym bardziej nie skończył.

Gdy tylko Iwaizumi stanął przed bramą szkoły niemal natychmiast naskoczył na niego jego najlepszy przyjaciel, po czym przewrócił ich na beton. Siedząc na nim pochylił się tuż nad jego uchem, by wyszeptać swój jakże wspaniały plan.

Szatyn miał zamiar opuścić lekcje, by udać się na mecz.

Oczywiście pomysł według rówieśnika był głupi, bo przecież mogą iść na jakikolwiek o każdej porze, a nie akurat w czasie zajęć, ale chęć spędzenia czasu z Oikawą wydawał się o wiele lepszy. Ruchem głowy potwierdził chęć pójścia, lecz za nim się udali na boisko po drugiej stronie miasta postanowili wejść jeszcze do sklepu sportowego.

Mieli zrobić to już wcześniej, lecz nigdy nie mieli na to czasu. Ostatecznie wyszli jednak z niego z pustymi rękoma. Pomimo tego, że Hajime miał zamiar kupić sportowe buty widząc ich cenę stwierdził iż na tą chwilę tyle na pewno nie ma. Tooru chciał pożyczyć mu pieniądze, jednak tamten odmówił mu z dosyć zdenerwowaną miną. Czuł się żałośnie z tym, że nie miał za co kupić wymarzonych obuwi.

Z budynku wyszli w dość ponurych minach, ale ich humory poprawiły się już w momencie w którym stanęli przed halą sportową na której miały dzisiaj zagrać dwie najpopularniejsze drużyny Japonii. Obydwoje głosowali na tych samych zawodników, jednak mimo to mocno ich krytykowali. Znali się na rzeczy, więc mogli oceniać grę profesjonalistów, choć na dłuższą metę ich zachowanie bardzo irytowało innych kibiców przez co często byli wyrzucani.

Tym razem postanowili się nie odzywać.

Oczywiście niezbyt długo wytrzymali w tym postanowieniu i znów ich ochrona wyprosiła, jednak nie żałowali tego.

Uważali bowiem, że zmarnowali jedynie czas dzisiejszego dnia obserwując tę niepoważną grę mężczyzn, którzy doświadczenie od nich mieli dużo większe oraz starsze, lecz… Źle się na to patrzyło.

Drużyna za którą byli nie pokazała nic ciekawego poza mocnymi serwami, które zawsze były ich dobrą stroną. Wiele razy jednak zapowiadali, że coś się w końcu zmieni, lecz poprawy w dalszym ciągu nie było.

Przyjaciele po paru minutach błąkania się po mieście, wciąż komentując mecz, musieli zacząć zbierać się do domów. Głównym powodem ich decyzji był deszcz, który nieoczekiwanie zaczął mocno padać. Roześmiana para szybko schowała się pod koszulą Hajime biegnąc w stronę jednego z budynków.

Sytuacja w której właśnie się znaleźli znacznie rozluźniła atmosferę między nimi, gdyż obydwoje choć ze sobą rozmawiali, śmiali się podczas tego dnia to czuli się przy sobie niezręcznie. Nie wiedzieli za bardzo czym było to spowodowane, lecz cieszyli się, że ostatecznie spędzili ze sobą czas naprawdę dobrze.




25 marca 2020

Warto było to kształtować [ 6 ]

.


Iwaizumi spoglądał na twarz przyjaciela czując jak jego serce boleśnie się rozrywa. Już nie raz pocieszał go po rozstaniach z dziewczynami z którymi ten umawiał się jeszcze w gimnazjum, lecz teraz było inaczej.

Ten znany już w całej szkole podrywacz siedział tuż przed nim na trawie cały zasmarkany, ocierając co chwilę lecące po jego policzkach łzy próbując jednocześnie nie wydobyć z siebie żadnych dziwnych dźwięków. Ta bezsilność, którą właśnie ukazał przed brunetem sprawiła, że chłopak zapragnął objąć go ramieniem oraz ucałować w głowę na pocieszenie, lecz wiedział iż nie byłby to zbyt dobry pomysł.

Mógł tylko spoglądać na niego, nie potrafiąc wydobyć z siebie nawet jednego głupiego słowa na pocieszenie, bo w gruncie rzeczy…

Cieszył się iż kolejna dziewczyna z nim zerwała.

Nie sądził jednak, że rozstanie z starszą uczennicą tak bardzo wpłynie na jego najlepszego przyjaciela. Iwaizumiemu wydawało się, że nie łączyło ich zbyt wielkie uczucie, często się kłócili o siatkówkę oraz spotkania, które nie dochodziły do skutku właśnie z powodu gry. Miał wrażenie, że Oikawa dusił się w tym związku, lecz widocznie bardzo się przeliczył i może jednak nie znał go na tyle dobrze na ile mu się wydawało?

Dopiero nieoczekiwane powstanie z ziemi rówieśnika wyrwało go z rozmyśleń. Chłopak nieoczekiwanie ruszył w stronę schodów, którymi chciał zejść na boisko do piłki nożnej… tak bez większego powodu. 

Zaalarmowany Hajime czym prędzej ruszył za nim i chwytając go za nadgarstek pociągnął na dół, by obydwoje znów usiedli, lecz tym razem na betonowych stopniach. Musiał go jakoś pocieszyć, a na razie nic nie zrobił oprócz bezsensownego patrzenia w niego.

Objął go ostrożnie ramieniem, a gdy ten położył głowę na jego obojczyku poczuł jak jego serce zaczyna dużo szybciej bić niż normalnie. Ta chwila zdecydowanie nie powinna wyglądać w ten sposób. Miał w jakiś sposób go rozweselić, a nie cieszyć się tym, że znów może go dotknąć…

Iwaizumi sam skarcił się za swoją głupotę, po czym poczochrał przyjaciela po jego puszystych i zdrowych włosach.

— Głowa do góry — uśmiechnął się delikatnie na co Oikawa tylko spojrzał na niego tym zrozpaczonym wzrokiem jeszcze bardziej się rozklejając. Obecność bruneta sprawiała, że jeszcze jakoś się trzymał, dlatego był mu bardzo wdzięczny nawet jeśli tego jeszcze w żaden sposób nie okazał.

Po krótkiej chwili siedzenia w ten pozycji chłopaki oderwali się od siebie, a Tooru poczuł jakby wszystkie negatywne emocje właśnie go opuściły. Już się nie czuł jak jakieś gówno, potrzebował tego wypłakania.

— Dziękuję — szepnął uśmiechnięty podrywacz patrząc jeszcze przez chwilę w podłogę chcąc w ten sposób już na pewno się otrząsnąć.

A w tym czasie, gdy Iwaizumi lekko odwrócił głowę ujrzał sylwetkę tej dziewczyny.




23 kwietnia 2019

Warto było to kształtować [ 5 ]

.


Pierwszym co obydwoje postanowili zrobić po przekroczeniu progu nowej szkoły było odnalezienie ogłoszenia z naborem do szkolnej drużyny siatkówki. Nie udali się nawet na rozmowę z nieznanym im jeszcze wychowawcą byleby tylko zdążyć na zapisy jeszcze przed innymi zainteresowanymi pierwszoklasistami.

W gruncie rzeczy liceum do którego zaczęli uczęszczać było bardzo popularne i chodziło tutaj wcześniej paru dobrych zawodników fascynującego ich sportu, dlatego woleli być pierwsi w kolejce obawiając się ogromnego zainteresowania.

Ale gdy tylko stanęli przed drzwiami niedawno ukończonej hali zostali niemiło zaskoczeni. Była bowiem wywieszona na nich kartka jakoby kolejne zgłoszenia zostaną negatywnie rozpatrzone przez wzgląd na zbyt dużą ilość chętnych. Przyjaciele spojrzeli więc na siebie, po czym zrywając ów papier pobiegli w stronę pokoju nauczycielskiego w którym oczekiwali spotkać trenera.

Oczywiście nie pomylili się, lecz starszy mężczyzna odesłał ich z kwitkiem twierdząc, że skoro nabór został już zakończony to nie ma szans na ponowne rozpatrzenie ich dołączenia do drużyny. Tooru niemal natychmiast chciał rozpocząć z nieznajomym dość burzliwą konwersację, jednak w porę powstrzymał go brunet.

Pomieszczenie opuścili w dość ponurych nastrojach, ale wtedy niższy wpadł na świetny pomysł. Chwycił najlepszego przyjaciela za nadgarstek, po czym pociągnął go w stronę zamkniętej sali.

Minął już cały tydzień odkąd obaj ostatni raz odbili piłkę, dlatego plan na jaki wpadł w przeciągu paru sekund wydawał mu się najlepszym dla nich rozwiązaniem. Być może na tą chwilę nie mogli dołączyć do drużyny, ale po pewnym czasie znów będą chcieli zawalczyć o miejsca w niej.

Gdy tylko stanęli przed salą gimnastyczną Oikawa cicho się zaśmiał, gdyż nie często mógł widzieć Hajime łamiącego jakiekolwiek zasady, a tym razem mieli się włamać na halę, by tylko pograć przez chwilę w siatkówkę. Zaledwie kilka minut zajęło rówieśnikowi otwieranie drzwi ogromnego budynku, a gdy tylko weszli do środka poczuli dość dziwne uczucie.

Zobaczenie boiska wywołało w nich nostalgię oraz chęć postania na nim przez dłuższą chwilkę…

Jako pierwszy otrząsnął się szatyn, który udał się w stronę niewielkich drzwi, które pewnie miały za zadanie oddzielać schowek od pozostałej części pomieszczenia. Wzrok Oikawy szybko padł na leżące na ziemi sportowe stroje, po czym zbierając je postanowił się przebrać oraz jeden oddać przyjacielowi.

W chwili w której oboje już stali obok siebie w tych charakterystycznych miętowych ubraniach poczuli, że z tym klubem mogliby dobić prawdziwego szczytu, jednak ten błogi spokój został im przerwany przez nieoczekiwane, męskie buczenie.

Tooru dosłownie uwiesił się na równie zdziwionym przyjacielu próbując w ten sposób uchronić się przed niebezpieczeństwem, którego wcale nie musieli się spodziewać. Dopiero po chwili do nich doszło, że była to cała drużyna Aobajohsai uśmiechnięta od ucha do ucha krzycząca jednocześnie iż ich żart się udał.

Okazało się, że miejsce dla tej dwójki były zapewnione jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego, dlatego postanowili zrobić im kawał.

— Niewybaczalne — mruknął Iwaizumi wskazując palcem na członków drużyny oraz spoglądając spokojnie na obrażonego szatyna, który w odpowiedzi przytaknął jedynie głową.




28 marca 2019

Warto było to kształtować [ 4 ]

.


Ostatni trening miał odbyć się w dniu zakończenia roku szkolnego z okazji opuszczających mury tego budynku trzecioklasistów... ale żaden z członków Kitagawy Daiichi nie był tym zbyt zachwycony. Przecież oznaczało to jedno — już nigdy więcej nie zagrają wspólnie w drużynie...

To miało być ostatnie spotkanie w tym składzie...

A więc trzeba było to uczcić w dogodny dla klubu siatkarskiego sposób.

O godzinie trzynastej Iwaizumi stał już pod salą gimnastyczną mając na sobie treningowe ciuchy. Czuł się w nich bardzo dobrze, choć dzisiaj mając świadomość, że to jego ostatni raz to chciał najzwyczajniej w świecie się rozpłakać.

To był ostatni dzień kiedy zobaczy swojego przyjaciela na boisku w ich szkolnym składzie, a chcąc nie chcąc grając właśnie z tą drużyną Oikawa uśmiechał się najszerzej. Brunet nie chciał po raz kolejny zobaczyć jego łez, lecz z drugiej strony zdawał sobie sprawę, że było to nieuniknione. Jemu zresztą też serce krajało się na wieść, że to już był koniec.

Chłopak oparł się smętnie o ścianę budynku oczekując nadejścia członków drużyny.

Był pierwszy, bo chciał jeszcze przez dłuższą chwilkę przemyśleć w samotności to czego tak właściwie teraz mógł pragnąć.

Gimnazjum już się skończyło, jednak życie miało trwać dalej... a jego los już był przesądzony.

Miał kontynuować swoją naukę w szkole średniej Aobajohsai... Razem z Oikawą.

Ta jedna rzecz sprawiała, że cieszył się iż za dwa tygodnie w dalszym ciągu będzie u boku swojego najlepszego przyjaciela oraz że to właśnie on będzie mu wystawiać. Jego piłki są niewyobrażalnie dobre. Zawsze są w miejscu w którym powinny być, by najlepiej je uderzyć. Nigdy jeszcze nie popełnił błędu... Rówieśnik był naprawdę potężny.

Ale nie tylko z tego powodu Iwaizumi tak naprawdę się cieszył.

Mógł być z chłopakiem nawet jeszcze bliżej niż do tej pory, a tak szczerze to od dłuższego czasu czuł do niego coś znacznie więcej niż przyjaźń. Uważał, że szatyn oprócz świetnej gry, to był osobą z wyjątkowym charakterem, która często go irytowała oraz denerwowała. Ale w gruncie rzeczy Tooru był niezwykle uroczy — gdy się obrażał, gdy cieszył się z wygranej i nawet kiedy przegrywali, a po jego policzku spływały łzy...

Jego myśli zostały przerwane przez zadowolonego Oikawę, który widocznie miał aż nazbyt dobry humor. Zwrócił na siebie uwagę tym, że kopnął zamyślonego rówieśnika, lecz dosyć szybko został skontrowany. Iwaizumi ze swoją poważną oraz lekko poirytowaną miną przycisnął go do ściany mocno trzymając.

Byli bardzo blisko siebie, co sprawiło, że Hajime stracił kontrolę nad własnymi czynami pochylając się nad nim i łącząc ich usta w nieoczekiwanym pocałunku. Cała sytuacja trwała zaledwie parę sekund zanim przyjaciel go odepchnął, ale im wydawało się, że była to wieczność. Wszelkie emocje wzięły nad nim górę przez co nie był świadomy swoich poczynań...

Dopiero kiedy oderwali się od siebie poczuł jak jego twarz oblewa się rumieńcem...

Ale nim zdążył jakkolwiek się wytłumaczyć na salę gimnastyczną wbiegli pozostali członkowie drużyny, a Oikawa objął go ramieniem szepcząc, że o wszystkim zapomni...

Na koniec uśmiechając się tak samo szczerze jak zawsze...




17 marca 2019

Warto było to kształtować [ 3 ]

.


Trzeci semestr ostatniej klasy szkoły średniej niższego stopnia właśnie się rozpoczął. Dla uczniów oznaczało to jedno — zbliżają się egzaminy, których termin przypadał gdzieś na końcówkę lutego. Większość wolnego czasu należało przeznaczyć na naukę, lecz mimo to niektórzy znajdowali jeszcze chwilę, by odpoczywać dalej uczęszczając do swych pozalekcyjnych klubów.

Nie inaczej było w przypadku dwójki przyjaciół, którzy spotykali się jedynie w czasie treningów, by pozostały okres spędzić nad nauką. Obydwoje mieli cel, aby dołączyć do popularnego liceum w którym drużyna siatkarska grała na naprawdę dobrym poziomie i liczyła na to, że wygrają wszystkie turnieje jakie tylko są dostępne w szkole średniej, a dla chłopaków było ważne zwycięstwo oraz doświadczenie. Nie mogli zostać szanowanymi reprezentantami bez umiejętności.

Oprócz nadchodzących testów Oikawa wraz z Iwaizumim mieli również na głowie rozpoczynający się ich pierwszy poważny, zimowy turniej męskich szkół gimnazjalnych. Jako uczniowie najstarszej klasy chcieli tym razem zdobyć złoto, dlatego maksymalnie poświęcali się na treningi próbując w ten sposób jeszcze bardziej nabrać zdolności.

Codzienne ćwiczenia choć wymagające sprawiały im nieopisaną radość.

Ich dziecięce marzenie powoli mogło zacząć się spełniać. Pierwszy turniej mógł być dla nich początkiem do profesjonalnej kariery siatkarzy, więc musieli dać z siebie ponad sto procent.

Ale ich nacisk na ów sport był dla współzawodników wykańczający. Brak czasu na odpoczynek sprawiał, że zamiast nabywać siły po prostu ją tracili. Lecz zamiast się odezwać, postawić się przyjaciołom, postanowili poświęcić się dla nich.

To miał być ostatni rok ich wspólnej gry i choć zdawali sobie sprawę, że w takim składzie za dużo nie osiągną to chcieli dać im choć trochę frajdy.

A gdy tylko rozpoczął się turniej wydawało się, że może jednak to wszystko miało jakiś sens, że może nie tylko tamta dwójka pragnie zdobyć pierwsze miejsce. Oprócz fajnej zabawy przy graniu poczuli coś jeszcze: jakby prawdziwą wolę walki. Taką, która podobno pojawia się tylko w popularnych anime, które co poniektórzy oglądają.

Jednak w końcu należało zdjąć klapki z oczu.

Gdy doszli do ćwierćfinału ponieśli pierwszą w swoim życiu druzgocącą porażkę.

Przegrana sprawiła, że Oikawa wraz z najlepszym przyjacielem nie potrafili zejść z boiska jak pozostali. Wpatrzeni w podłogę próbowali przemyśleć w jakim celu tak właściwie grają, lecz nie potrafili sobie na wszelkie pytania odpowiedzieć.

Dopiero po wejściu do szatni Iwaizumi postanowił się otrząsnąć. Musiał stać się podporą dla załamanego Tooru po policzkach którego nie potrafiły przestać płynąć łzy. Objął go czując jednocześnie jego drżące ciało. Sam miał ochotę się rozpłakać, lecz musiał być silny, bo któż jak nie on da radę naprostować przyjaciela?

Musiał się nim zająć...

W końcu nikt nie rozumiał tak dobrze szatyna jak Hajime.




11 marca 2019

Warto było to kształtować [ 2 ]

.


Oikawa zmienił się nie do poznania.

Jako uczeń pierwszej klasy gimnazjum stał się pewny siebie oraz znał swoją wartość. Nie był już tym poniżanym w przedszkolu dzieciakiem z którego można było zrobić kozła ofiarnego, bo nie pokazywał żadnego sprzeciwu w stosunku do swoich oprawców.

Swoją zmianę mógł zawdzięczać najlepszemu przyjacielowi, który pokazał mu, że nie należy przejmować się głupimi tekstami innych. Zresztą odkąd zaczęli spędzać ze sobą czas to nastawienie wszystkich przedszkolaków do Tooru zmieniło się i przestali go gnębić. Było to wywołane strachem przed Iwaizumim, którego ojcem był szanowany w całym mieście policjant.

Natomiast szatyn mógł się tylko cieszyć, że mógł stać na równi z kimś takim.

Ich przyjaźń wydawała się niektórym niezwykle dziwna oraz niecodzienna. Chłopaki pomimo tego, że spędzali ze sobą multum czasu to niezbyt często pokazywali sobie jak bardzo im na sobie zależy. Za każdym razem gdy Oikawa dokuczał kolegom, czy to młodszym czy starszym, Hajime reagował na to agresją, by więcej tego nie robił. Oczywiście pewny siebie pierwszoklasista nie robił przy tym krzywdy innym, bo przecież sam doświadczył na swojej skórze poniżenia. Można by raczej powiedzieć, że śmiał się w tym pozytywnym sensie. Ale dla bruneta było wszystko jedno: nie lubił, gdy ktoś był ofiarą, dlatego próbował naprostować swojego przyjaciela.

Lecz ich relacja znów się zmieniła gdy zaproponowano im uczestniczenie w klubie siatkówki.

Pomimo początkowych prób odmówienia, Tooru w końcu udało się przekonać upartego Iwaizumiego do zmiany swojej decyzji. Choć, trzeba by to sprecyzować... On po prostu zmusił go do wspólnego grania.

Ich dziecięcym marzeniem było by zostać zawodnikiem reprezentującym Japonię, lecz odkąd Hajime miał kłopoty w domu, ani razu nie wspomniał już o dołączeniu do jakiegokolwiek klubu. Oikawa nie wiedział dlaczego z dnia na dzień jego przyjaciel zrezygnował, ale nie chciał go wypytywać o sytuację rodzinną. Postanowił, że gdy będzie na to odpowiednia pora to on sam mu o tym powie.

Jednak wspólna wizja grania spodobała się szatynowi do tego stopnia, iż postanowił zrobić wszystko by przekonać rówieśnika do podjęcia pozytywnej decyzji.

Za każdym razem gdy ktoś podchodził do nich z białą piłką, Tooru dosłownie wskakiwał na przyjaciela, kazał odejść natrętowi, po czym marudził przez cały dzień Iwaizumiego, że w sumie ma ochotę pograć...

Ciągłe narzekanie pierwszoklasisty zaczęło w końcu irytować syna policjanta i zdecydował się na dołączenie do szkolnej drużyny.

Nigdy już później tego nie żałował.

Jego marzenie powróciło, a jego przyjaźń z Oikawą jeszcze bardziej się wzmocniła.

— Dzięki — szepnął pewnego razu do rówieśnika, chcąc w ten sposób pokazać swoje uczucia, lecz szatyn nie za bardzo zrozumiał o co mu chodziło.