Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fairy tail. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fairy tail. Pokaż wszystkie posty

18 kwietnia 2022

Bezwarunkowa miłość

 
Zamówienie dla Talon


Znowu nie mogła zasnąć. W jednej chwili starała się przekonać, że wszystko się ułoży, aby za chwile zwątpić. W głowie wciąż kłębiły się niesforne myśli, które sprawiały, że zamiast snu przychodziły wątpliwości.
A jeżeli Gray ich porzuci? Chwile później kręciła głową, jakby sama ta myśl była beznadziejna. Najgorsze jednak było to, że nie wiedziała co i jak może zrobić?
Nie mogła zmrużyć oczu i kręciła się w łóżku. W końcu wstała i podążyła do kuchni. Chciała nawodnić gardło, które było obolałe od wcześniejszych łez. Wchodząc do pomieszczenia natknęła się na Fullbustera.
— Wyglądasz jak zbity pies — powiedziała siadając naprzeciwko.
— To chyba nie jest komplement? — odpowiedział beznamiętnie, skupiając swój wzrok na stojącej obok szklance z wodą.
— To jest wyraz troski.
— Dlaczego nie śpisz? — zapytał, w końcu podnosząc oczy. — W twoim stanie powinnaś tego pilnować.
— Po prostu chce mi się pić — odrzekła chwytając butelkę.
— To po prostu pij i wracajmy do łóżka.
Słowa Gray'a zabrzmiały dziwnie, lecz Juvia wiedziała, że po ostatnich wydarzeniach już nic nie powinno ją zdziwić. Upiła łyk, później drugi. Położyła butelkę na blat.
— To cię martwi — zaczęła hardo, wskazując dłonią na brzuch. — A ja chcę się dowiedzieć dlaczego?
Gray patrzył na nią beznamiętnie, a później znów zaczął wybijać rytm na szklance. Powoli, jeden raz uderzył, później drugi. Opuszkami twardych i zimnych palców.
— Naprawdę myślisz, że uda nam się stworzyć normalną rodzinę? — powiedział, nie przerywając tej dziwnej gry.
— A wątpisz w to? — Podeszła bliżej, stojąc obok maga. Bladą dłoń przyłożyła do męskiego policzka. Chciała aby na nią spojrzał, tylko na moment, na chwilę. Aby przekonał, że będzie dobrze, że wierzy w miłość, która wszystko zniesie i wytrzyma. Pragnęła zapewnienia przynależności. Chciała, by tak jak ona, w końcu ucieszył się, że zostanie ojcem.
Na początku wieść o dziecku przeraziła Juvie. Nie wiedziała, czy podołają, ani jak to wszystko będzie. Gray, chociaż dobrze zarabiał, rzadko bywał w domu, a dziecko nie powinno wychowywać się bez ojca. Razem z Juvią wielokrotnie próbowali rozmawiać na temat powiększenia rodziny, a raczej, kiedy to ona pragnęła poruszyć ten temat, Gray natychmiast zbywał ją słowami, że przyjdzie na to czas. Gdy teraz okazało się, że za pięć miesięcy będą rodzicami, nie pałał wielkim szczęściem.
— Gray słuchaj — zacięła Juvia, biorąc od męża szklankę i odstawiając ją do zlewu. — Wiem, że się martwisz i inaczej wyobrażałeś sobie nasze wspólne życie. Ale dzieci się zdarzają, zwłaszcza jak uprawia się seks. My nie pościliśmy, jeżeli chodzi o tą formę przyjemności, a po ślubie przestaliśmy się zabezpieczać. Wielokrotnie chciałam z tobą poruszyć ten temat...
— Dlaczego odstawiłaś te cholerne tabletki?! — warknął zdenerwowany i wstał od stołu.
— Czy ty zrzucasz winę na mnie?
— Po prostu... Chciałem pokazać ci cały świat — chwycił jej drobne ramiona i przybliżył swoją twarz. — Być twoim światem.
— Przecież doskonale wiesz, że jesteś dla mnie wszystkim.
— Dziecko zabierze mi ciebie. Nie będę najważniejszy, zawsze ono będzie na pierwszym miejscu — spojrzał na brzuch, który już nabrał ciążowego kształtu. — Nie byłem przygotowany na to. Nawet nie wiem, czy je pokocham?
— Każdy rodzic kocha swoje dziecko, bezwarunkowo — wyszeptała ujmując srogą twarz i składając na zimnych wargach pocałunek. — Twój ojciec też cię kochał, tak jak ty pokochasz to maleństwo. Tylko musisz dać nam szanse.





Od Autorki: Zamówienie napisane i opublikowane. Mam nadzieję, że chociaż trochę przypadło do twojego gustu Talon ^.^ a jeżeli Ty czytelniku jesteś chętny, abym coś dla Ciebie napisała, to w zakładce zamówienia mogę przyjąć jeszcze trzy zamówienia. :-)


10 kwietnia 2022

Przez całą wieczność


Gray powoli ruszył przed siebie, skupiając z początku wzrok na Natsu, który wciąż trzymał rękę na moim biodrze. Razem z Erzą doszli już do drzwi. Miałam uwolnić się z tego dziwnego potrzasku, gdy Draganeel się się poruszył, a ja zamarłam. Jego ciepła dłoń powędrowała do góry, ostatecznie na odsłonięty brzuch i przyciągnął mnie do siebie.
Przyjaciele weszli do środka siedziby, a nasza dwójka stała. Ostateczna walka skończyła się i po mimo wielu trudności, kolejny raz wróciliśmy do gildii.
— Spróbuj jeszcze raz zachować się tak lekkomyślnie — szepnął do mojego ucha. — A przełożę cię przez kolano i zimna dłoń Gray'a ci nie pomoże. Rozumiemy się?
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, więc tylko pokiwałam głową. Bo co miałam mu powiedzieć: Straciłam umiejętność logicznego myślenia? Skoczyłam w ogień, bo chciałam cię uratować? Moja pierś zaczęła gwałtownie falować, serce wybijało przyśpieszony rytm. Natsu ścisnął mnie mocniej, co chyba miało znaczyć, że on nie żartuje.
— Dobrze — odpowiedziałam szeptem, a po chwili poczułam jego usta na szyi. Były rozgrzane, tak jak miejsce, które dotykał. Bycie rozpaloną nie mogło się równać z ciepłem, jakie Draganeel osiągał w ciągu kilku sekund.
Smoczy zabójca puścił mnie, a ja poczułam w końcu wolność. Zrobiłam krok w tył, gdy nagle ten silny mężczyzna znów mnie przyciągnął. Gorące ramię, na którym widniał czerwony symbol gildii, zacisnęło się, kolejny już raz na mojej talii, a drugą dłonią ujął mój podbródek.
— A teraz wyjaśnijmy sobie jeszcze kilka rzeczy — szepnął.
Był tak blisko. Stał obok, cały, zdrowy, w jednym kawałku. Poczułam się jak idiotka, a każdy kolejny jego ruch sprawiał, że serce mocniej biło. Czułam się zawstydzona.
Natsu był poważny, jak jeszcze nigdy. Czarne oczy skupione były tylko na moich brązowych. Przygryzłam wargę.
— Jeżeli mam cię chronić, już nigdy nie postępuj tak lekkomyślnie.
— Ale tak się bałam — wyszeptałam bez tchu.
— Z ogniem poradzę sobie bez problemu — dłonią poprawił opadający na mą twarz blond kosmyk. — Jestem smoczym zabójcą, nie tak łatwo nas zabić.
— Natsu... — zaczęłam, lecz nie dał mi dokończyć.
— Nie Lucy — przybliżył się kolejny raz. — Jeśli jeszcze raz spróbujesz iść za mną w ogień, to będę musiał znaleźć sposób, aby przytwierdzić cię do ziemi. Czy ci się to podoba, czy nie.
Poczułam, że nie wytrzymam. Brązowe oczy zaszkliły się, a jedyne czego pragnęłam, to uściskać go i powiedzieć, jak bardzo tęskniłam przez te lata. Jak obawiałam się, że już nie wróci.
— Bałam się... — wyszeptałam, pociągając nosem. — Nie chciałam cię stracić.
Kolejny raz poczułam, jak długie palce podnoszą mój podbródek. A następnie usta przybliżyły się na milimetry. Po chwili delikatnie mnie pocałował.
— Skarbie, wskoczył bym w ogień za tobą — przerwał na chwile. — Mogę spłonąć, jeśli tylko chcesz. Ale wiem, że nie pozwoliłbym ci zginąć, ponieważ jesteś dla mnie najważniejsza.
Ze zdziwienia otworzyłam usta, a moje oczy zrobiły się okrągłe.
— Rozumiemy się? — upewnił się.
Wcale się nie rozumieliśmy. Wiem, że jeżeli miałabym stanąć przed tym samym wyborem, powtórzyłabym to. Skoczyłabym w ten cholerny ogień. Przełknęłam ślinę, a jego twarz natychmiast znalazła się przy mojej.
— Natsu... — odpowiedziałam niepewnie, lecz przerwał mi jego kolejny pocałunek. Znów uśmiechnął się szeroko.
— Rozumiemy się — uznał i wziął mnie za rękę. Spojrzeliśmy raz jeszcze w stronę drzwi, które się otworzyły.
— Długo będziecie się tak godzić? —  w drzwiach stał zniecierpliwiony Gray. — To się robi nie smaczne.
— Zamknij się — skomentował Draganeel i pociągnął mnie w stronę gildii.
Wszyscy wpatrywali się w nas ze zniecierpliwieniem. Natsu zaśmiał się i objął mnie ramieniem. Po chwili przystanęłam w miejscu.
— Co jest? — zapytał Salamander i uniósł brew do góry.
A ja? Rzuciłam się na niego i przytuliłam najmocniej jak mogłam. Jego cało było takie ciepłe. Natsu zaczął chichotać, a następnie objął mnie mocniej.
— Dziękuję, za wszystko — powiedziałam starając się powstrzymać łzy. — Tak bardzo dziękuję. Gdyby nie ty, nigdy bym nie dołączyła do Fairy Tail. Tak bardzo dziękuję.
— Oni tak ciągle? — zapytała Erza, przystając obok Graya.
— Chyba już na zawsze — odrzekł Fullbuster i pokręcił głową. — Przez całą wieczność.





Od Autorki: Witam Was wszystkich. Jakiś czas temu doszło do pomysłu, abym także tutaj publikowała swoje teksty. Bardzo dziękuję Ci Talon za tą możliwość ^. Mam nadzieję, że tym moim debiutem nie straciłam w Waszych oczach i tak jak ja lubicie serię Fairy Tail. A jeżeli niej mowa, to kto jest Waszym ulubionym magiem? :D