wtorek, 9 sierpnia 2022

Psycho's love – rozdział 7

 .


Midoriya otworzył lekko usta, gdy ujrzał ogromną łazienkę wykonaną w nowoczesnym stylu. Pomieszczenie wyglądało świetnie. Ciemne kafelki z szarymi elementami na ścianie i białe kafelki spełniały wszystkie warunki, aby dawać wrażenie dopiero co wyremontowanej toalety. Na środku znajdowała się wanna, na której nie zauważył warstwy kurzu. W jednym z kątów umieszczony był prysznic z ciemnymi szybami. Niedaleko znajdowała się umywalka z szafkami. Całość była dopełniona różnymi dekoracjami, a w tym świecami, które całkiem niedawno musiały zostać zapalone.

— Podoba się? — zapytał Bakugou, obejmując rówieśnika wokół pasa. — Jest tylko twoja. Specjalnie dla ciebie ją przygotowałem. 

— J-Jest świetna… — szepnął Izuku, czując jak pot spływa po jego czole i policzkach. 

— Mówisz szczerze? — Zadał kolejne pytanie blondyn, zaciskając mocniej dłoń na biodrze Midoriyi. W odpowiedzi usłyszał jęk. Katsuki przygryzł dolną wargę, co nie umknęło uwadze jego ofierze.  

Izuku z pełną premedytacją, ale jednocześnie strachem spojrzał w dół. Wprost na wybrzuszenie spodni Bakugou. Bohater drgnął, gdy uświadomił sobie, że ta sytuacja nie jest żadnym żartem. 

— Rozbieraj się — warknął Katsuki i popchnął rówieśnika w stronę wanny. — Nalej sobie ciepłej wody. Nie próbuj uciekać — ostrzegł — bo zajmę się naszym płaczącym problemem już na dobre. 

— D-Dobrze… — odparł Midoriya. 

Podszedł do wanny, zakręcił korek i zaczął lać wodę. Chwilę później poczuł na ramieniu dłoń, a przy uchu oddech. 

— Jesteś cudowny, Deku… 

Komentarz Bakugou sprawił, że twarz rówieśnika przybrała barwę dojrzałego pomidora. Chłopak stał się wręcz niebywale otwarty! Dłoń blondyna zaczęła sunąć po ramieniu w dół. Zatrzymała się dopiero na zapięciu spodni Izuku. Ofiara porwania drgnęła, gdy Katsuki zaczął rozpinać pasek dżinsów. 

— Z-Zrobię to sam… — szepnął, ale wzrok Bakugou zdradzał, że nie chce słyszeć żadnych sprzeciwów.

Deku zacisnął powieki, oczekując dotyku rówieśnika na intymnych częściach ciała. Minęło parę chwil zanim się zorientował, że Katsuki niżej dłonią już nie zszedł. Zdziwiony bohater spojrzał na wannę. Była już prawie cała napełniona. Piana zakrywała jednak jej taflę. Chłopak rozejrzał się po łazience, ale porywacza nie było w niej. Niemal natychmiast Midoriya podszedł do okna, chcąc jak najszybciej uciec z tego szalonego miejsca. Nie było jednak klamek, więc bezgłośna ucieczka nie wchodziła w rachubę. 

— Kurwa — jęknął, rozglądając się po pomieszczeniu.

Szukał jakiejkolwiek rzeczy, którą mógł rzucić w szkło, by to następnie roztrzaskało się na małe kawałki. Chłopak uśmiechnął się pod nosem, gdy zauważył słuchawkę od prysznica… Tylko tyle by wystarczyło, aby był w pełni wolny… Nim jednak zdążył rozmontować urządzenie… Przypomniała mu się przerażona mina Minety – osoby, która w gruncie rzeczy chciała go porzucić. 

Midoriya przygryzł dolną wargę. Co byłby z niego za bohater, gdyby zostawił przyjaciela w potrzebie? Ze spuszczoną głową odłożył słuchawkę na miejsce. Uklęknął przy wannie, tępo patrząc się na kafelki. Nie mógł inaczej postąpić… To byłoby wbrew jego przekonaniom… Ale przecież Mineta wcale o nim nie myślał, gdy Bakugou przetrzymywał ich w piwnicy… Więc dlaczego on, Izuku Midoriya, musiał zgrywać bohatera w takiej chwili? 

Zwrócił wzrok w stronę wanny. Długo się nie zastanawiał. Ściągnął dolną warstwę ubrań, po czym z pustym spojrzeniem zanurzył się w gorącej wodzie. Dawno nie czuł już takiej przyjemności. Mieszkanie z matką wyglądało inaczej – oszczędzali nawet na tym, aby nie zużyć zbyt dużej ilości wody… A teraz wcale nie musiał się o to martwić. 

Leżał zanurzony niemal po same uszy, korzystając z możliwości długiej kąpieli… Zdecydowanie mógłby leżeć tak bez końca… 

Ale czy przypadkiem nie zapomniał o czymś ważnym?