Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starstruck. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starstruck. Pokaż wszystkie posty

21 lipca 2024

Opowiadanie Got7 - Starstruck - Rozdział 15

 .


Zespół : Got7

Główni bohaterowie : Jackson, Mark, OC

Pairing : Jackson x OC, Mark x OC

Ostrzeżenia :  Sceny erotyczne

Gatunek : Romans, Dramat

Na podstawie: -


Starstruck #15.

Pierwszy raz od dawna siostry wybrały się na basen. Choć Jungha najbardziej naciskała na wyjazd, to pomysł ten przypadł do gustu starszemu rodzeństwu. Haru nie spodziewała się tylko, że strój wybrany przez Jungmi będzie odkrywał zbyt wiele fragmentów jej ciała. 

— To krępujące — mruknęła studentka, osłaniając się ręcznikiem.

— Krępujące to może być zjawisko biegunki w autobusie pełnym ludzi — skomentowała najstarsza i poklepała delikatnie siostrę po plecach. 

— Ja lecę popływać! 

Jungha w mgnieniu oka opuściła przebieralnię. 

— Nie dam rady tak wyjść — westchnęła Haru. — W sensie w ręczniku to pewnie… Ale nie ruszam się bez niego! Przyrzekam! 

Słuchając słów siostry, Jungmi przewróciła oczami. Czasami studentka zachowywała się staroświecko i zbyt poważnie jak na jej wiek. 

— Haru! — powiedziała stanowczo, stojąc twarzą w twarz z siostrą. Następnie wzięła głębszy wdech i chwyciła za ramiona. — Masz dwadzieścia dwa lata, a zachowujesz się jak babcia po pięćdziesiątce. Jesteśmy na basenie! Choć nie uważam, by chodzenie toples było czymś dozwolonym, to twój strój zakrywa wszystko co powinien.

Jungmi jeszcze chwilę wmawiała siostrze swoją rację, a potem sięgnęła do swojej torby. Przełknęła ślinę i przygryzła wargę. Z dwojga złego, miała jeszcze bardziej skąpy strój i obiecała najmłodszej, że go dzisiaj założy.

— Tak właściwie… — Haru poprawiła ręcznik, po czym przyłożyła dłoń do podbródka. — Nie uważasz, że zachowanie Junghy jest dziwne? W sensie… No wiesz… Tak nalegała na ten basen… Dziwne…

— Patrząc na jej gust muzyczny… — Najstarsza przyłożyła palec do brody. — To nic mnie już nie może zdziwić. Czasami się zastanawiam, jak to możliwe, że to nasza siostra?  

 — Ogólnie się zastanawiam, jakim cudem wszystkie jesteśmy siostrami — westchnęła studentka. — Myślę, że nas podmienili w szpitalu. Wszystkie. 

Jungmi nie skomentowała słów siostry, a z pośpiechem założyła przygotowany wcześniej strój. Miała nadzieję na odrobinę relaksu, który po prostu przydałby się wszystkim. Jej mięśnie były obolałe, więc potraktowała to wyjście czysto pro zdrowotnie.

— Mam nadzieję, że basen jeszcze stoi, a Jungha jest żywa — westchnęła, biorąc do ręki puchaty ręcznik.

— Nie martwię się o jej życie, a istnienie tych wszystkich Koreańczyków… — odparła Haru. — No wiesz… Jeżeli ktoś jest przystojny, to może się na niego rzucić. Jest szalona. 

— Haru! — krzyknęła najstarsza, zaraz przy drzwiach do wejścia na basen. — Przypominam, to twoja siostra. Dlatego trzeba trzymać jej temperament na wodzy…

Studentka zaśmiała się, po czym ruszyła śladem siostry. Specyficzny zapach pływalni dotarł do ich nozdrzy, więc na ich twarzach pojawiły się uśmiechy. 

— Dobra, chodźmy — Jungmi pchnęła drzwi. — Może poznam jakiegoś przyszłego szwagra.



Ulubioną rozrywką Haru na basenie było jacuzzi. Dziewczyna od razu udała się w stronę wanny, w której zmieściłoby się osiem osób i zajęła jedno z wolnych miejsc. W środku poza nią było jeszcze dwóch chłopaków. Spuściła głowę, by na nich nie spoglądać. Dobrze umięśnione ciała zawsze na nią wpływały onieśmielająco. Zawstydzenie przebywania z nieznajomymi potęgował skąpy strój, który na sobie miała. Na dodatek Jungmi zasugerowała, by znalazła jej przyszłego szwagra, co w ogóle wprowadziło w zakłopotanie studentkę. 

Co prawda Haru była realistką, ale czasem przyłapywała się na dziwnych, romantycznych myślach. Co by było, gdyby jeden z nich naprawdę do niej zagadał? Czy kontynuowałaby rozmowę z nieznajomym, a potem umówiłaby się z nim na randkę? 

Dziewczyna pokiwała szybko głową i zanuszyła się po obojczyki w wodzie. Przyjemny masaż sprawił, że zaraz nieco się rozluźniła. Nie miała jednak odwagi, by spojrzeć na mężczyzny. Nawet krótkie spojrzenie uważała za zaczępkę ze swojej strony, więc wolała nie przenosić na nich wzroku. 

Nie wiem, co robić!, pomyślała zestresowana dziewczyna, po czym zerknęła w stronę zjeżdżalni, przy których kręciła się Jungha. Widok siostry od razu ją uspokoił. Nastolatka na szczęście zachowywała się normalnie w porównaniu do studentki. 

Brak komfortu w jaccuzi spotęgował fakt, że do wanny wszedł kolejny mężczyzna. Bez spoglądania na nowego gościa Haru wstała z miejsca i opuściła wodne masaże. 

— Dlaczego musi być tutaj taki ruch?! — jęknęła, przygryzając dolną wargę. 

Gdy obróciła się w stronę jaccuzi, by kątem oka spojrzeć na siedzących tam mężczyzn, zamarła. 

— Got7! — warknęła, po czym spojrzała na Junghę, która diabelsko się uśmiechała w jej stronę. Ta mała spryciula ukartowała to wszystko i wcale nie chciała iść na basen! Po prostu wiedziała, że zespół będzie na pływalni! 

Studentka rozejrzała się wokół, ale nie zauważyła nigdzie rapera. Może nie wszyscy byli? By nie robić z siebie idiotki postanowiła udać się w stronę brodzika. 



Jungmi patrzyła na najmłodszą siostrę, która najwidoczniej świetnie się bawiła. W dodatku pływała dookoła basenu, przekomarzając się z maknae. Uśmiechnęła się pod nosem, ponieważ miała nadzieję, że Jungha da chłopakowi popalić.

— Co tu robicie? — usłyszała za sobą znajomy głos, lekko zachrypnięty. A potem poczuła gorący oddech na plecach.

Jungmi odwróciła się i ujrzała Jacksona. Wang stał na tyle blisko, że niewiele brakło, a ich usta by się połączyły. Przełknęła głośno ślinę, wspominając niedawny wieczór i jego koniec.

— Jungha chciała iść na basen — odpowiedziała, cofając się na bezpieczną odległość. — W sumie dawno nie pływałyśmy.

Przez moment stali tak w dwójkę, nie wiele rozmawiając. Po chwili jednak muzyk zbliżył się do dziewczyny.

— Masz ładny strój — powiedział, lecz właśnie w tym momencie przeleciał obok Bambam i wepchnął kolege do basenu.

— Cześć Jungmi — powiedział Kunpimook.

— Cześć — zaśmiała się w odpowiedzi. 

— Zabiję cię! — Jackson wykrzyczał wypływając spod tafli wody.

— Musiałbyś mnie złapać, ofermo.

Przez moment Nam patrzyła jak artyści się przedrzeźniają. Na końcu Bambam zaproponował wodny wyścig na torach. Uważał, że tak urozmaicą pobyt w tym nudnym miejscu.

— Nie daj się prosić! — zatrzepotał rzęsami. — Jungmi…

— No dobra. Ale nie dam wam taryfy ulgowej.

Choć Jungmi nie wiedziała czy dobrze postępuje, a zawsze istniało ryzyko, ż jej strój podczas wyścigu się rozwiąże, przystała na prośbę Kunpimooka.

— Tylko co będzie nagrodą?

— Chcę buziaka od ciebie — rzekł pewnie Bambam. — Całujesz wygranego!

— To w takim razie też biorę udział! — Do rozmowy wtrącił się Yugyeom.

— Dzieci bawią się w brodziku — skomentował Wang.

— Boisz się, że wygram?

Nam patrzyła z niedowierzaniem na mężczyzn. Natychmiast wskoczyła do basenu i ich zawołałą. Nie chciała by zaczęli się głośniej kłócić, zwłaszcza przez tak błahą sprawę.

Kiedy artyści się uspokoili i znaleźli bezstronniczego sędziego w postaci Jinyounga, ruszyli w wyścigu. Ku niezadowoleniu wszystkich, wygrał najmłodszy.

— Czekam na buziaka — zaśmiał się, podpływając do Jungmi.

Przez moment przybliżał swe usta, aczkolwiek nie dane było mu otrzymać nagrody. To Jackson wepchnął go pod wodę i odciągnął od dziewczyny.



W drodze do brodzika Haru próbowała unikać chłopaków z Got7. Na szczęście większość z nich zajmowała się siostrami a nie studentką. Był to dość dobry znak… Ale mimo wszystko wśród nich na pewno gdzieś był Mark. Za wszelką cenę chciała go ominąć. Spędzenie czasu w brodziku miało jej w tym pomóc. W końcu kto z dorosłych będzie kąpał się w brodziku? Nawet jeżeli potrafi w miarę pływać? 

— Kurde… — jęknęła Nam, gdy przeszła przez brodzik ze zjeżdżalnią. 

Ludzie często z niej korzystali, więc któryś z chłopaków pewnie też zaraz by się przy niej pojawił. Haru musiała jak najszybciej ominąć tą przeszkodę. Po ostrożnym przejściu w okolice małego basenu dziewczyna odetchnęła. Przez cały czas starała się zachować czujność, by nie natrafić na Marka. Na szczęście chłopak chyba wcale nie miał zamiaru przyjeżdżać na pływalnię. 

— Jak dobrze… — westchnęła z uśmiechem. 

— Co jest takiego dobrego się wydarzyło? 

— Aa! 

Haru odskoczyła, co jednocześnie równało się z potknięciem i wpadnięciem pod wodę. Nie można było powiedzieć, że dziewczyna nie potrafiła pływać, bo przecież umiała… Problem był jednak taki, że zachłysnęła się wodą, a pod wpływem stresu zaczął się… atak. 

Ostatnią rzeczą jaką zdążyła zapamiętać było jedynie pluśnięcie wody. Ktoś do niej wskoczył. Prawdopodobnie po to, by pomóc Haru wydostać się na powierzchnię. Ale cóż mogła zapamiętać… Atak padaczki nie był łatwym przeżyciem. 


14 lipca 2024

Opowiadanie Got7 – Starstruck – Rozdział 14

 .


Zespół : Got7

Główni bohaterowie : Jackson, Mark, OC

Pairing : Jackson x OC, Mark x OC

Ostrzeżenia :  Sceny erotyczne

Gatunek : Romans, Dramat

Na podstawie: -


Starstruck #14.

— Uwielbiam cię, Minseok! — krzyknęła Haru uwieszona przy ramieniu przyjaciela. — Chodźmy jeszcze pić!

— Ja już nie umieem — odparł chłopak, starając się utrzymać równowagę, co niestety nie wychodziło mu zbyt dobrze. — Pijaczkoo…

— Ja nie piję alkoholuu — mruknęła i odsunęła się od Kima, po czym rozłożyła szeroko ręce. — Ja się nim delektuję, Mimi. 

Chłopak w odpowiedzi parsknął i znów wziął pod rękę z przyjaciółką. Bezpieczniej dla wszystkich było, gdy razem szli po chodniku. Co prawda i tak wzbudzali sensację wśród przechodniów, ale wkrótce o tej sytuacji wszyscy zapomną. 

— Więcej nie pijesz, chlip — czknął, co od razu wywołał wybuch śmiechu u Haru. — Śmieszne, kurwa… chlip!

— No, haha — odparła, trzymając się za brzuch.

Wreszcie dotarli pod blok dziewczyny, jednak nie rozstali się zbyt szybko, bo dziwnie wyglądającą postać stała przy drzwiach. Min Seok od razu zaproponował przyjaciółce nocleg u siebie. 

— Weź! — powiedziała dumnie Haru, ale gdy uzmysłowiła sobie, że nieznajomy może być niebezpieczny, to zmieniła podejście. — No dobra… Ale ty śpisz na podłodze. 

— To mi się kalkuluje? — zapytał chłopak i podrapał się po podbródku. — No nie wydaje mi się…

— Jak mnie nie przenocujesz to mnie zamordują! 

— O kurwa…

— Będziesz mnie miał na sumieniu, Mimi… 

— Ja spierdalam jak to morderca!

Chłopak zaczął uciekać, zostawiając Nam samą z rozchylonymi wargami.

— M-Minseok?

Nim Haru zdążyła ruszyć za przyjaciel, poczuła na swoim ramieniu męską dłoń. Od razu pisnęła i odskoczyła, a nieznajoma postać chwyciła ją. 

— Haru.

Dziewczyna wzdrygnęła się, słysząc znajomy głos, którego nie chciała więcej usłyszeć. Odwróciła się w stronę członka zespołu Got7 i przygryzła dolną wargę.

— Nie wierzę — mruknęła, po czym spróbowała się wyszarpać z uścisku, ale on kurczowo trzymał ramiona Haru. — To jest bezczelne!

Nam odsunęła się gwałtownie i nie spojrzała na twarz muzyka. Gdyby to zrobiła, to prawdopodobnie rzuciłaby się w jego ramionach stęskniona. To głupie, ale w ciągu paru dni zdążyła się do tego człowieka przyzwyczaić. 

— Haru…

— Zostaw mnie.

Dziewczyna przeszła obojętnie obok Marka i otworzyła drzwi do bloku. Miała świadomość tego, że Tuan za nią podążał, ale przez wypity alkohol ignorowała jego obecność. 


✯✯✯


Jungmi niezbyt często zastanawiała się nad własnym życiem. W każdym bądź razie, kiedy powróciła do rodzinnego domu. Choć czasami wydawało jej się, że powinna je przeanalizować i wyciągnąć jakieś wnioski, ostatecznie się poddała. Co nigdy nie było w jej naturze.

Tym razem siedziała naprzeciwko artysty i słuchała jak opowiada jedną z tych śmiesznych historii. Pomimo wcześniejszego uprzedzenia, Jackson rzeczywiście na trzeźwo wydawał się ok.

— A jak było u ciebie? — zapytał, gdy Nam odstawiła swoją kolejkę soju.

— Jak na giełdzie  — westchnęła. — Więcej strat niż zysku. Ale ogólnie nie narzekam.

— Twarda z ciebie kobieta, co?

Popatrzyła w ciemne tęczówki mężczyzny, który starał się wyciągnąć więcej wiadomości, niż sama dziennikarka chciała powiedzieć.

— W tym świecie kobieta musi taka być — powiedziała bardziej pewnie. — Jeśli chce przetrwać.

Jackson pokiwał głową, jakby choć trochę rozumiał, co chce mu przekazać. Jednak nie skomentował tego zbyt wylewnie. Przez chwilę milczeli, napawając się dźwiękami innych ludzi zebranymi na Hongdae.

— Przyjechałem do Korei, aby spełniać marzenia.

Jungmi ponownie spojrzała na artystę. Wang przez moment się zamyślił, a widząc, że najwidoczniej Nam go słucha, ciągnął dalej swoją wypowiedź.

— W Chinach miałem dobre życie. Jednak tam kpop nie jest tak popularny.

— Ale macie Mur Chiński.

Zaśmiali się, a potem ponownie stuknęli kieliszkiem z soju.

— Mam to szczęście, że rodzice zawsze chcieli dla mnie jak najlepiej.

— Taka ich rola.

— Najpierw szermierka — zaczął wyliczać. — Potem gimnastyka, basen, taniec. W młodości byłem niespokojnym dzieckiem. Wszędzie było mnie pełno.

Jungmi patrzyła jak mężczyzna z nieukrywaną radością opowiada o swoim życiu. Słuchała go z ciekawością i nawet zdziwiła się, gdy w jej głowie pojawiła się myśl, że Wang może być normalny. Pokręciła głową.

— Widziałem jak tańczysz — wtrącił. — Byłaś trainee?

Nam zamrugała, a po chwili zastanowienia pokiwała głową.

— To już przeszłość — westchnęła.

Momentalnie poczuła jak na policzki wkrada się rumieniec. Zaczęło jej być gorąco. Nie wiedziała czy przez temat, czy ciepło panujące w lokalu.

— Dlaczego? — dopytywał.

— Ponieważ ta ścieżka z czasem zaczęła mi ciążyć. Coraz trudniej było nią kroczyć. Z początku była prosta, potem pojawiły się schody, żwir i kamień.

Jackson przez moment się nie odzywał. Wyglądał na zamyślonego, lecz Jungmi nie chciała się przejmować. Po prostu wzruszyła ramionami i upiła jedną kolejkę.

— Na imprezie Suri mówiła…

— To co mówiła, to przeszłość — szybko wtrąciła, chcąc zamknąć ten temat.

— Miałaś być liderką.

— Miałam — zaakcentowała. — To dobre stwierdzenie.

Wang jeszcze chwilę badawczo patrzył na dziennikarkę, lecz ostatecznie się poddał. Najwidoczniej zrozumiał, że i tak więcej z niej nie wyciągnie.

W jego głowie natomiast zakiełkował pomysł, o którym Jungmi miała dowiedzieć się w najbliższej i niepewnej przyszłości.



Po odnalezieniu w kieszeni spodni kluczy oraz włożeniu ich do zamka, Haru gwałtownie obróciła głowę w bok. Jej wzrok padł na stojącego tuż obok chłopaka, który uważnie ją obserwował. 

— Czy mógłbyś mnie zostawić w spokoju? — zapytała i podeszła do niego chwiejnym krokiem. — Jesteś jebanym stalkerem! 

Mark rozchylił usta.

Po sekundzie musiał jednak szybko zareagować oraz złapać w powietrzu upadające ciało Haru. Przez wypity alkohol potknęła się o własne nogi i prawie wylądowała na zimnej podłodze. Refleks Marka zdążył ją jednak uratować przed upadkiem. 

Spojrzeli sobie w oczy, ale Haru od razu odsunęła się od niego. 

— Daj mi wreszcie spokój! — jęknęła. — Jeśli dalej będziesz mnie nachodził, to zadzwonię nie tylko na policję ale też do prasy i im wszystko powiem! „Gwiazda męskiego zespołu prześladuje studentkę”... Już możesz sobie wyobrazić te nagłówki!

— Haru… 

— Jesteś nieobliczalny! — krzyknęła i tupnęła nogą niczym małe dziecko. — Przestań mnie wreszcie prześladować! 

— Bądź ciszej… — odparł, rozglądając się wokół. 

— Boisz się, że ktoś nas razem zobaczy? — zapytała z uniesionymi brwiami.

Mark spojrzał na nią i już wiedział, co będzie chciała zrobić. Wystarczyło, by uchyliła wargi, a on już przyciągnął ją do siebie i złączył ich usta w pocałunku. W pieszczocie, która przede wszystkim miała już uciszyć. 

Przez pierwsze sekundy Haru stawiała opór, ale wkrótce zaczęła się po prostu poddawać. Z powodu alkoholu nie myślała racjonalnie, a wargi chłopaka działały cuda. 

— Jak chcesz, to potrafisz się uciszyć… — westchnął, odsuwając się od dziewczyny. 

— Spadaj — odparła. 

Haru przygryzła dolną wargę, po czym uśmiechnęła się lekko. Bez wyjaśnień odwróciła się do chłopaka tyłem, a następnie weszła do swojego mieszkania i zatrzasnęła przed nosem Marka, drzwi.

Miała zaszklone oczy, ale nie uroniła ani jednej łzy. Nie chciała płakać z powodu tego… dupka. 



Powrót do mieszkania o dziwo był dla Jungmi dość przyjemny. Jackson opowiadał o wielu przygodach, jakie przeżyli z Got7, wysłuchując słów Nam o rodzinie i gospodarstwie z którego pochodziła.

— Wcześnie musiałam zacząć sobie radzić — powiedziała pod drzwiami bloku, który zamieszkiwały.

— Więc tutaj mieszkacie?

Muzyk wskazał na budynek. Nie był on wysokich standardów, lecz nigdy siostry nie narzekały. Dziennikarka pokiwała głową i przystała pod drzwiami.

— Wynajem mieszkania w Seulu jest dość drogie — odpowiedziała.

— Nie chcę byś pomyślała, że…

— Spokojnie — rzekła. — Rozumiem, co masz na myśli.

Przez moment stali przy drzwiach. Nam widziała błyszczące tęczówki rapera, a on natomiast z nieukrywaną fascynacją patrzył na jej pełne usta. Przez moment, niewielką chwilę, chciał zbliżyć się do kobiety.

— Muszę iść — przerwała jego trans. — Jungha pewnie śpi, a Haru…

— Zapewne się uczy — wtrącił.

Oboje zachichotali, czując się dość swobodnie.

— Przepraszam, że zachowywałem się jak dupek.

Jungmi patrzyła jak Jackson opiera się o barierkę, a potem chwyta jej dłoń. Nim się zorientowała, zakleszczył ją w objęciach.

Jednak nie był nachalny i zbyt pewny siebie. Czuła jego subtelny zapach. Miętowy oddech na policzku. Dotyk na dłoni.

— Zasługujesz na to co najlepsze — powiedział, zakładając pasmo niesfornych włosów za ucho.

— Miło, że tak mówisz.

— Nie powinienem był tak się zachowywać. Przepraszam.

Nam westchnęła. Potem odsunęła się od muzyka. Wang w dalszym ciągu patrzył na nią badawczo, a jego brązowe oczy błyszczały niczym pięciozłotówki.

— Wyjaśniliśmy sobie to wszystko — podrapała się po karku. — Powiedzmy, że przyjęłam do wiadomości twoją skruchę.

— Jungmi — wyszeptał, tym razem podchodząc do dziennikarki. — Naprawdę chciałbym, abyś była szczęśliwa.

Najstarsza z sióstr obserwowała, jak muzyk opiera rękę o ścianę, a potem pochyla się w jej kierunku. Nawet przez moment nie oderwał do niej wzroku. A potem poczuła, jak jego wargi zbliżają się do jej ust.

— Jackson… — wyszeptała. — Nie, to się nie uda. Złamię ci serce.

— A może prędzej ja twoje? — westchnął zrezygnowany, wciąż wpatrując się intensywnie w kobiece oczy.

Potem wydarzyło się coś, o czym tylko bóg mógł wiedzieć. Jungmi poczuła jego ciepłe wargi, zakradające się do jej ust.

A następnie zrozumiała, że naprawdę pragnęła tego pocałunku.



— Wstawajcie! 

Haru uniosła odrobinę głowę i otworzyła lekko powieki, próbując wyrwać się z objęć Morfeusza. Niestety próba zakończyła się klęską, a jej policzek znów opadł na mięciutką poduszkę. Głowa bolała ją niemiłosiernie, dlatego sen wydawał się być na tą chwilę najlepszym ratunkiem. 

— Haru, Haru, Haru! — Do pokoju studentki wbiegła młodsza siostra, która widząc jej bezwładne zwłoki, po prostu się na nią rzuciła. — Wstawaj, wstawaj! Jedziemy na basen! 

— Daj mi spać, Jungha! — odparła dziewczyna, chcąc odwrócić się na drugi bok. — Głowa mi pęka! 

— Oj już nie zamulaj… Kto ci kazał tyle pić? — zapytała Jungha z uśmiechem. — Zresztą pomyśl sobie… Godzinka lub dwie siedzenia w gorącym jacuzzi… Nie podoba ci się ten pomysł? 

— Mhm…

— Będzie super!

Haru powoli zaczęła się podnosić. Najpierw tyłek poszedł do góry, a dopiero po rozciągnięciu dłoni, reszta ciała. Dla sióstr widok studentki na kacu był raczej komiczny… zresztą Jungha jeszcze parę razy wypomniała starszej jej „poalkoholowy” stan. 

— A co z Jungmi? 

— Ja też się wybieram, Haru! — krzyknęła najstarsza z głębi mieszkania. 

— Czyli to prawdopodobnie nie będzie żadna podpucha… — mruknęła do siebie Haru, analizując sytuację. — Ale dajcie mi jeszcze chwilę. Zaraz pójdę coś zjeść i wezmę tabletkę, dobra? 

— Tabletka to podstawa — powiedziała Jungha, trzymając siostrę za rękę. — Dzięki, dzięki, Haru! Będzie super! 

Studentka pokiwała głową, a następnie wygoniła Junghę ze swojego pokoju. Dopiero gdy drzwi zatrzasnęły się, Haru przypomniała sobie wieczorną sytuację z gwiazdą Got7. Dotknęła opuszkiem palca wargi. Dziewczyna z każdą sekundą coraz bardziej się denerwowała. 

Mark był dupkiem. 

Choć był normalną osobą i chciał po prostu kochać, to niestety – lub stety – był popularnym koreańskim idolem. A nie od dziś wiadomo, że łączy się to z wieloma wyrzeczeniami, na które w kwitnącym wieku się zgodził. Teraz, będąc coraz starszym prawdopodobnie tego żałuje.

W końcu każdy potrzebuje bliskości i miłości. Nawet koreańśki idol posiadający rzeszę kochających go fanek. W końcu fascynacja muzykiem nie jest prawdziwą miłością. 

— Dobra, szanowna młodzieży, zbieramy się! 

Haru podrapała się po głowie, a następnie wstała z łóżka. Już nie miała, co myśleć o Marku… Powinna skupić się w tym momencie na relaksie!