31 stycznia 2025

Drabble Re:Zero – Historia o Trzech Ograch – Subaru x Rem

 .



— Rem. 

— Tak, Subaru-sama? 

— Słyszałaś kiedyś historię o trzech ograch?

— Nie, Subaru-sama. 

Zamknąłem starą książkę z bajkami, którą niedawno otrzymałem od drugiej z bliźniaczek i podszedłem do dziewczyny o niebieskim kolorze włosów. Oświetlona blaskiem słońca twarz Rem dodała jej uroku, a błękitne oczy, mieniące się zdziwieniem, kryły w sobie iskierki zaciekawienia.

— Mógłbym ci ją opowiedzieć? — zapytałem z grzeczności, choć niezależnie od jej odpowiedzi, miałem zamiar przedstawić nieco zmodyfikowaną legendę. 

— Zrobię wszystko o co mnie poprosisz, Subaru-sama — powiedziała. 

— W takim razie uważnie wysłuchaj.

Służąca pokojówka kiwnęła głową na znak zgody, po czym stanęła bliżej, aby nie pominąć żadnego słowa. 

— Dawno temu w pewnej osadzie mieszkał Czerwony Ogr i Niebieski Ogr. Czerwony Ogr chciał żyć w przyjaźni z mieszkającymi nieopodal wieśniakami, lecz ci bardzo się go bali. Niebieski Ogr zaproponował więc, że stanie się potworem, a Czerwony Ogr uratuje ludzi, na których mu tak zależy. Plan zadziałał i Czerwony Ogr żył w zgodzie z ludźmi. Kiedy przypomina sobie o Niebieskim Ogru, zaczyna żałować decyzji i prosi Pomarańczowego Ogra, by odnalazł Niebieskiego Ogra. W imię przyjaźni Pomarańczowy Ogr stara się odnaleźć Niebieskiego Ogra… Ale Niebieski Ogr nie jest taki, jak był kiedyś. Sam zaczął wierzyć w to, że jest potworem i postanowił ukryć się w jaskini i nie dopuszczać do siebie innych. Zachowanie Niebieskiego Ogra nie spodobało się Pomarańczowemu Ogru, który zaraz postanowił go uwolnić oraz sam na sam pokazać, że nie jest potworem. Wiesz, jaki jest morał?

Rem pokiwała głową, a ja przygryzłem dolną wargę. Była tak niewinna, żyjąc niczym Niebieski Ogr. 

— Potrzebowali parę lat, by wreszcie Niebieski Ogr przestał się nazywać potworem. Ale cierpliwość i upór Pomarańczowego Ogra popłaciła się. Niebieski Ogr również teraz mógł żyć wraz z innymi ludźmi i nie musiał się martwić o swoje życie. 

— To wspaniała historia, Subaru-sama — odparła. 

— To nie koniec tej historii. 

— Jeszcze nie? 

Uniosła brwi i lekko przechyliła głowę. Wyglądała tak niewinnie. Przybliżyłem się do niej. Opuszkami palców odsunąłem z jej twarzy kosmyk niebieskich włosów. Była piękną dziewczyną o bladej, uroczej cerze. Na codzień niewinna, zamknięta w sobie. Nie wychodziła z domu za często – bała się, że może skrzywdzić innych. 

I wcześniej byłaby pewnie do tego zdolna, ale teraz miała mnie. Nie pozwoliłbym jej zranić innych. Nie chciałbym po raz kolejny widzieć jej zapłakanej twarzy, która tak cierpi z powodu własnego zachowania. 

Pochyliłem się nad jej ustami, by następnie złożyć na nich delikatny pocałunek. Wzdrygnąłem się, gdy go odwzajemniła, wsuwając między moje wargi język. Zrobiła to z pełną premedytacją, a ja nie mogłem się powstrzymać. Objąłem ją wokół bioder i mocno do siebie przyciągnąłem. 

Obydwoje potrzebowaliśmy tej bliskości. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku!
Twój komentarz motywuje nas do dalszego tworzenia.
Jeżeli czytasz nasze utwory, prosimy — pozostaw jakiś ślad po sobie.
Dziękujemy ♥